Konflikt byłego RPO z nieprawnikiem cz. I

Konflikt byłego RPO z nieprawnikiem cz. I
ePub czas dodania: 2014:06:12 05:45 komentarzy 0
Zbigniew Kękuś zakończył w poniedziałek 6-dniową głodówkę pod siedzibą ING Banku Śląskiego SA w Warszawie. Oto 2 artykuły na temat przyczyn jego protestu.

Artykuł opublikowany w „Warszawskiej Gazecie” Nr 19, 9-15.05.2014

 

Utracona cześć profesora Zolla

 

Czy można w demokratycznej Polsce ścigać przez prawie 10 lat obywatela za krytyczne, dosadne słowa wobec władzy? Okazuje się, że można, szczególnie, gdy pokrzywdzonymi są prominentni prawnicy. Ilustruje to przykład ekonomisty, dr Zbigniewa Kękusia z Krakowa.

 

Krystyna Górzyńska

 

Krakowscy prawnicy obrażeni

 

Zbigniew Kękuś, dr ekonomii, menedżer bankowy, wszedł w konflikt z sędziami krakowskimi oraz Rzecznikiem Praw Obywatelskich Andrzejem Zollem podczas rozprawy rozwodowej. Żonę Kękusia reprezentowała adwokatka Wiesława Zoll, prywatnie żona A. Zolla.

 

Podczas rozprawy zapadały niekorzystne rozstrzygnięcia dotyczące opieki nad synami rozwodzących się małżonków, z których jeden cierpiał na poważne schorzenia kręgosłupa.  Z. Kękuś domagał się orzeczenia częstszych kontaktów z synami, w tym przede wszystkim możliwości dowożenia chorego trzynastolatka dwukrotnie w tygodniu na zajęcia rehabilitacyjne, zgodnie z zaleceniami lekarza. Jego wnioski oddalano. Co więcej sędzia prowadząca sprawę – wobec konsekwentnego występowania Z. Kękusia o możliwość sprawowania właściwej opieki nad chorym dzieckiem – skierowała Kękusia na badania psychiatryczne.
Zbigniew Kękuś, który miał bardzo dobre relacje z synami, składał skargi w trybie administracyjnym w tej sprawie do różnych organów państwa, m.in. RPO, podnosząc w nich, że sędziowie nie przestrzegają prawa i znęcają się nad chorym synem, łamiąc jego prawa obywatelskie. Krytykował także mecenas Wiesławę Zoll, pełnomocniczkę swojej byłej żony (prywatnie żonę RPO). Andrzej Zoll stanął w tym sporze po stronie sędziów i Wiesławy Zoll, swojej małżonki. Z. Kękusia poparło Stowarzyszenie Obrony Praw Ojca, które na stronach internetowych zamieszczało pisma ze skargami Kękusia.

 

Prawnicy (15 sędziów krakowskich sądów, RPO A. Zoll i jego żona), których zdenerwowany Z. Kękuś oceniał ostrymi słowami, wnieśli przeciwko niemu sprawę do prokuratury.

 

Cena za obrazę prominentnych prawników

 

W czerwcu 2006 r. prokurator Wiesława Ridan z krakowskiej prokuratury skierowała do Sądu akt oskarżenia przeciwko Z. Kękusiowi, zarzucając mu popełnienie przestępstw znieważenia i zniesławienia sędziów za pomocą środka masowego komunikowania, tj. Internetu (art. 226 § 1 i 212 § 2 kk), znieważenie w Internecie urzędu RPO w osobie Andrzeja Zolla i zniesławienie go (art. 226 § 3 i 212 § 2 kk), zniesławienie adwokatki Wiesławy Zoll (art. 212 § 2 kk) oraz rozpowszechnianie wiadomości z rozpraw sądowych, prowadzonych z wyłączeniem jawności (art. 241 § 2 kk).

 

Do prowadzenia sprawy wyznaczono Sąd Rejonowy w Dębicy.

 

Wniesienie aktu oskarżenia do Sądu przeciwko Z. Kękusiowi zaskutkowało tym, że stracił on pracę na stanowisku dyrektora Pionu Usług w ING Banku Śląskim.

 

W dniu 18 grudnia 2007 r. Sąd Rejonowy w Dębicy skazał Z. Kękusia pod jego nieobecność i bez uprzedniego przesłuchania go, mimo że jego obecność na rozprawie jako oskarżonego była obowiązkowa. Wyrok zasądzał grzywnę w wysokości 15.000 zł i 2.000 zł kosztów sądowych. Kękuś nie zaskarżył wyroku, gdyż nie wiedział o jego wydaniu.

 

Zwraca uwagę, że wyrok skazujący wydano pomimo tego, że Z. Kękuś nie zamieszczał inkryminowanych wpisów w Internecie, a czyniło to tylko Stowarzyszenie Obrony Praw Ojca. Skazano go za czyny, które popełnił ktoś inny.

 

Wznowienie procesu po sześciu latach

 

Jako osoba karana Z. Kękuś stracił możliwość pracy jako menedżer bankowy i korporacyjny. Jego status społeczny i finansowy dramatycznie się pogorszył. Z tego powodu podejmował on liczne próby podważenia błędnego wyroku. Niestety, okazało się to nadzwyczaj trudne.

 

Po czterech latach  Sąd Okręgowy w Rzeszowie wznowił sprawę w zakresie 16 zarzucanych czynów znieważenia z powodu sprzeczności zapadłego wyroku z wyrokiem TK z dnia 11.10.2006 r. sygn. P3/06. W wyroku tym Trybunał stwierdził, że niedopuszczalne jest ściganie z art. 226 kk za znieważenie funkcjonariuszy publicznych, które nie miało miejsca podczas wykonywania czynności służbowych. Mówiąc potocznym językiem, Kękusia nie można było skazywać z tego artykułu, skoro domniemane zniewagi miały miejsce w Internecie. Pokrzywdzonym prawnikom przysługiwało wprawdzie ściganie za zniewagi, ale w trybie oskarżenia prywatnego, czyli bez udziału prokuratury, z art. 216 kk. Artykuł ten przewiduje niższe kary oraz krótsze okresy przedawnienia karalności czynów, aniżeli jest to przewidziane w art. 226 kk.

 

Wznowienie na powyżej podanej podstawie nie było wystarczające, gdyż nie dotyczyło wszystkich zarzucanych czynów, a Kękuś nie zamieszczał wpisów w Internecie. Ani jednak RPO, ani Prokurator Generalny nie chcieli wnieść kasacji od niesłusznego wyroku.

 

W tych okolicznościach Z. Kękuś podjął kilkunastodniową głodówkę protestacyjną na schodach Prokuratury Generalnej w Warszawie. Dopiero wtedy wniesiono kasację.

 

W dniu 26 stycznia 2012 r. Sąd Najwyższy Izba Karna na skutek kasacji Prokuratora Generalnego z dnia 23 sierpnia 2011 r. wydał wyrok, w  którym uchylił wyrok skazujący Kękusia, wznowił sprawę oraz  przekazał ją Sądowi Rejonowemu w Dębicy do ponownego rozpatrzenia w zakresie dwóch czynów (pomówienia) zarzucanych w akcie oskarżenia.

 

Uniewinnić, umorzyć czy dać „żółte papiery”?

 

Wydawałoby się, że sprawa znajduje już pozytywny finał. Jednakże prowadząca od lutego 2011 r. wznowioną sprawę sędzia Beata Stój, prezes Sądu Rejonowego w Dębicy, rozpoczęła ją de facto od zarządzenia badań psychiatrycznych Z. Kękusia. Dysponując materiałem dowodowym, z którego wynikało, że to nie Kękuś zamieszczał materiały nt. sędziów i małżeństwa Zollów w Internecie, a więc należy go uniewinnić, koncentrowała się na zmuszaniu go do poddania się badaniom psychiatrycznym. Kękuś domagał się prowadzenia przewodu sądowego pod względem merytorycznym, a sędzia upierała przy tym, że musi on być najpierw zdiagnozowany na okoliczność poczytalności.

 

Zapowiadała nawet posiedzenia sądu, na których miało być wydane postanowienie o aresztowaniu Kękusia w celu przymusowego przeprowadzenia badań. Ostatecznie odstąpiła od tego zamierzenia, a nawet wydała postanowienie o częściowym umorzeniu sprawy z uwagi na przedawnienie karalności części zarzutów, ale nadal podtrzymywała potrzebę badania psychiatrycznego.

 

W dniu 24 stycznia 2014 r. Sędzia B. Stój wydała postanowienie o powołaniu nowych biegłych w celu zbadania Z. Kękusia. Ani biegli, ani Sąd – jak podaje Z. Kękuś – nie wezwali go na te badania. Mimo to w niedzielę 23 marca 2014 r. ok. godz. 20:00 w mieszkaniu matki Z. Kękusia stawili się dwaj umundurowani funkcjonariusze Policji informując ją, że otrzymali nakaz zatrzymania i doprowadzenia pod przymusem jej syna na badania psychiatryczne.

 

W dniu 31 marca 2014 r. Z. Kekuś zwrócił się pisemnie do Sędzi Beaty Stój o wyznaczenie terminu, w którym mógłby zgłosić się do psychiatrów i poinformować ich o odmowie poddania się badaniom i przyczynie odmowy.. Powtórzył wywód, z argumentacją, iż nie popełnił zarzucanych mu czynów, a dodatkowo wskazał m.in. na terminy ich przedawnienia.

 

Jaka była odpowiedź Sądu Rejonowego w Dębicy?

 

Zatrzymanie w dniu 5 maja 2014 r.

 

Sędzia nie zarządziła żadnego terminu przeprowadzenia badań. W dniu 25 kwietnia wydała Postanowienie o zatrzymaniu i przymusowym doprowadzeniu Z. Kękusia na badania psychiatryczne.

 

W dniu 5 maja ok. godz. 16 zatrzymano Kękusia, który czytał akta na terenie Prokuratury Rejonowej Śródmieście-Zachód w Krakowie, o czym dowiedziałam się od jego znajomego, z którym przyszedł do prokuratury.

 

Biuro Prasowe KWP w Krakowie odpowiedziało mi w tym samym dniu, że badanie musi być przeprowadzone w ciągu 48 godzin, ale nie wiadomo, czy uda się je wykonać w dniu 6 czy 7 maja, bo na pewno nie będzie to możliwe po południu w poniedziałek 5 maja. A więc Z. Kękuś spędził prawdopodobnie noc z poniedziałku na worek w policyjnej izbie zatrzymań.

 

Czy to zatrzymanie było zasadne? Dowiemy się o tym wkrótce, bo zapewne Kękuś wniesie zażalenie na zatrzymanie.

 

Jest to już drugie wątpliwe zatrzymanie Z. Kękusia w ciągu ostatnich 2 miesięcy, gdyż pod koniec ubiegłego roku zainicjowano wobec niego nową sprawę karną.

 

Nowa sprawa, czyli małżeństwo Zollów znowu obrażone

 

Pismem z dnia 12 marca 2014 r. Prokurator Rejonowa Lucyna Czechowicz w odpowiedzi na moje zapytanie poinformowała, że Prokuratura Rejonowa Kraków Śródmieście-Zachód prowadzi śledztwo na okoliczność tego, iż: „Podejrzany  (Z. Kękuś) w okresie od 2007 r. do 2013 r. rozsyłał pisma zawierające zniesławiające i znieważające pokrzywdzonych treści do wielu osób publicznych i instytucji państwowych”. Nadto podała, że: „Mając na uwadze autorytet i powagę funkcjonowania tych instytucji, szacunek dla sprawowanych w przeszłości i obecnie urzędów przez pokrzywdzonego (A. Zolla), a także respekt dla obowiązującego porządku prawnego, prokurator podjął decyzję o objęciu ściganiem z urzędu czynów prywatnoskargowych”.

 

Do prowadzenia sprawy wyznaczono prokuratora Dariusza Furdzika, który w dniu 6 marca przedstawił Z. Kękusiowi zarzuty z art. 212 § 1 kk i 216 §1 kk. Kękuś miał dopuszczać się zarzucanych czynów w okresie od marca 2007 r. do 18 listopada 2013 r. (sic!).

 

Pytania do profesora Andrzeja Zolla

 

A ja się pytam, Panie Profesorze, były Rzeczniku Praw Obywatelskich: Czy naprawdę musi Pan angażować prokuraturę i policję do obrony swojej czci, być może nawet naruszonej przez rozżalonego i skrzywdzonego przez błędne orzeczenia sądów Zbigniewa Kękusia? Czy nie może Pan po prostu – tak jak każdy inny obywatel – wystąpić z prywatnym aktem oskarżenia do Sądu? Czy nie może Pan poprosić małżonkę, w końcu doświadczoną adwokatkę, aby reprezentowała oboje Państwa w sądzie? Czy nie wydaje się Państwu, że postępujecie niezgodnie z konstytucyjną zasadą proporcjonalności angażując liczne zastępy prokuratorów i funkcjonariuszy Policji do obrony swoich praw i to przez czyny w większości już dawno przedawnione? Czy nie mógłby Pan pomóc Z. Kękusiowi – jako były RPO – gdy zmaga się on z wątpliwymi i niezrozumiałymi działaniami trzeciej władzy i organów ścigania? Może zamiast oskarżeń byłaby lepsza pomoc i mediacja?

 

 

Utracona cześć profesora Zolla, Warszawska Gazeta Nr 19, 9-15.05.2014

 

Link do części II:

http://rebeliantka.prawynurt.pl/nauka-i-technika/prawo/konflikt-byego-rpo-z-nieprawnikiem-cz-ii,1814.htm

 
 
licznik: 2139 + 0 / 0 - promuj
captcha
x

Zgłoszenie komentarza

dodaj komentarz

x
komentarzy: 0 kolejność: wg punktacji najstarsze najnowsze
Czas konfliktu 0|0
Trwa to już ponad 10 lat.
2014-06-12 06:12